04.08
Obudziłem się niewyspany i od razu musiałem wyjść na rozpoczęcie dnia. Służbę miał jeden z patroli Kampinosu i zrobił nam ryż z kiełbasą na śniadanie. Po posiłku szybko się zebraliśmy, bo czekał na nas autokar.
Obiecano nam wycieczkę nad morze z atrakcjami wodnymi. Wielką radością wśród harcerzy była klimatyzacja w autokarze, niestety podróż trwała krótko. Gdy tylko wyszliśmy, IST powiedziało nam, że nie ma atrakcji wodnych a jedynie ścianka wspinaczkowa i warsztaty zero waste. Trochę zawiedzeni, ale nadal uśmiechnięci ruszyliśmy zwiedzać. Las sosnowy z hamakami, w oddali wiele wysepek na morzu, piękna sprawa… Żałuję, że nie zrobiłem zdjęcia!
Podeszliśmy do stanowiska zero waste toothpaste i uwaga, uwaga pierwszym krokiem było wyjęcie elementów z plastikowego opakowania. Potem dostaliśmy jednorazowe rękawiczki, aby wymieszać biały proszek z woreczka strunowego z płynem z plastikowej butelki. Taki mix wkładaliśmy do ładnych metalowych opakowań. Pasta do zębów gotowa. Wszystko byłoby super, gdyby nie ten napis zero waste. Bardzo mnie to zdenerwowało, bo przecież do śmieci poszły rękawiczki, opakowanie zestawu, woreczek strunowy i plastikowa butelka. Niezłe ZERO WASTE…
Potem poszliśmy na ściankę wspinaczkową. Tylko ja i Alex mieliśmy buty (reszta przyszła w klapkach), więc weszliśmy jako pierwsi i po zejściu oddaliśmy swoje buty następnym. Potem miał być park linowy, ale jakoś tak się złożyło, że połowa drużyny poszła spać w cieniu, reszta grała w siatkówkę. Na koniec poszedłem na plażę z Adą i Staśkiem zbierać egzotyczne muszelki.
Wróciliśmy autokarem na kolację. Nasz obóz odwiedzali różni skauci oferujący masę plakietek na wymianę. Nasi harcerze byli już znudzeni plakietkami i chustami, wymieniali się za paski, plecaki, kurtki, kapelusze. Ogólnie poziom wymian w naszym obozie był na niesamowitym poziomie. Jestem ciekawy, jak oni się wpakują do samolotu mając 4 plecaki lub meksykańskie sombrero.
Reprezentacje UK i USA opuściły teren Jamboree. Główna przyczyną były upały i słaba organizacja zlotu. Ciekawe, kto będzie następny.
Minął ósmy dzień słonecznego Jamboree.
05.08
Dzień rozpoczęliśmy intensywnie, od razu po śniadaniu musiałem iść z jedną z uczestniczek do przychodni. Ewidentnie nadmiar słońca nie wpłynął korzystnie na jej zdrowie. Po nieprzyjemnych przygodach poszedłem na teren strefy głównej, zwanej delta. Reszta drużyny już tam była od jakiegoś czasu. Było około 30 minut drogi w upale, po drodze stali ludzie rozdający wodę. Ja miałem swoją butelkę z filtrem, więc odmawiałem. Do momentu, aż zobaczyłem butelkę tak schłodzoną, że widziałem na niej lód. Wziąłem wodę i wylałem ją sobie na kark. Poczułem, jakbym znalazł się gdzieś indziej. Reszta drogi była czystą przyjemnością.
As we been drinking loads of #PocariSweat while we have been on the World Scout Jamboree site, we thought that we would come up with a new mascot for them!
— Nottinghamshire Oaks – Unit 16 (@Notts_WSJ2023) August 5, 2023
What do you think @PocariSweatPH? pic.twitter.com/K3FxXFb0wi
Dotarłem na miejsce i ustawiłem się do kolejki Scout Shop, taki sklep WOSMu. Liczyłem na jakąś bordową bluzę, ale się zawiodłem. Raczej drogie i bardziej praktyczne przedmioty typu śpiwory i menażki. Poszedłem dalej do stoisk wszystkich krajów, najbardziej zależało mi na reprezentacji Kambodży, bo mam ich kapelusz i bardzo chciałem do niego jakiś dodatek, niestety poszukiwania poszły na marne.
Spotkałem Michalinę i Stasia, wspólnie udaliśmy się do strefy gastronomicznej i zaczęliśmy szukać Włochów. Naszym wielkim marzeniem było zjeść pizzę, gdyż kimchi miewamy już w koszmarach. Była bardzo droga, ale czego się nie robi dla świeżego kawałka prosciutto.
Najedzeni poszliśmy do autokaru A/C. To takie busy, które podstawił nam rząd Korei. Po prostu stały z klimą na maxa. Tak nam się dobrze siedziało, że przespaliśmy prawie 3 godziny. Wychodząc ciągle rozmawialiśmy o przyszłości naszej drużyny Wanty. Cieszę się, że są tak zaangażowani w jej tworzenie.
Wieczorem zaproponowałem koreańską Mafię dla całej drużyny. Zgłosiło się 16 osób, gra trwała bardzo długo, raczej wszystkim się podobało. Namawiali mnie, abyśmy zagrali jeszcze raz, ale wiedziałem, że rano muszę wstać.
Minął 9 dzień Jambo, miasto idzie spać…

pwd. Adam Skorupski
Drużynowy 32 WDH „Wanta”