Blogi

Przeczytaj wpis o benefisie Jerzego Nowaka

Na naszym instruktorskim blogu przeczytać możecie nowy tekst o benefisie Jerzego Z. Nowaka zorganizowanym przez Teatr "Paradox".

Jerzy Zygmunt Nowak, czyli 45 lat minęło

Na scenie nieduży starszy pan. Krótkie wąsy, przystrzyżona broda. Obok niego mnóstwo kwiatów, jakiś obraz, podkowa, puchar… Opowiada o swoim życiu, przede wszystkim życiu na planie filmowym. Ma kłopot z mówieniem do mikrofonu, wszak ma donośny głos i zazwyczaj słychać go w ostatnim rzędzie. Mikrofon w ręku cały czas niewykorzystany. Mówi o spotkaniach przed kamerą z wielkimi i mniejszymi postaciami polskiej sceny. Co jakiś czas pojawiają się przy starszym panu piękne dziewczęta, dorodni chłopcy – tańczą, śpiewają… Co jakiś czas fragment filmu.

Harcerskie rekolekcje

W piątek 23 marca późnym wieczorem w kościele parafialnym przy placu Szembeka zakończyły się Harcerskie Hufcowe Dni Skupienia. Zorganizowane zostały przez Zespół Wychowania Duchowego i Religijnego i trwały przez trzy dni. Dzięki gościnności proboszcza parafii ks. prałata Krzysztofa Uklei harcerze i instruktorzy naszego hufca mogli spotykać się na wspólnej modlitwie rekolekcyjnej.

Refleksje po rajdowym apelu

Hm. Janusz Kowalski pisze do członków naszego hufca

Z przyjemnością brałem udział wraz z moim Kręgiem Instruktorskim „NIKE” w minioną sobotę w rajdzie „Olszynka Grochowska”.

I w zasadzie przyjemność z udziału w kolejnej harcerskiej imprezie, z udanego spaceru, ze spotkania z historią i obserwacji ciekawej inscenizacji byłaby satysfakcjonująca, gdyby...

Gdyby nie zachowanie kilku instruktorek... Zuchowych instruktorek. W zasadzie cała kadra zuchowa nadaje się do natychmiastowego udziału w kuźnicy, na temat harcerskiego wzoru osobowego.

„Oddajmy hołd bohaterom”

Gawęda wygłoszona w czasie apelu inaugurującego rajd „Olszynka Grochowska”

Bardzo serdecznie witam wszystkich na apelu rozpoczynającym tegoroczny 53. Rajd „Olszynka Grochowska”. Witam zuchy, harcerzy, instruktorów i grono szacownych gości.

Na wstępie chciałbym zadać pytanie, szczególnie najmłodszym uczestnikom rajdu, zuchom i harcerzom. Jak myślicie, po co, w jakim celu tutaj się dzisiaj zebraliśmy?

Harcerstwo, czyli stereotypy

Jaki jest dziś wizerunek harcerstwa? Co społeczeństwo o nas myśli? Opinie są skrajne. Niektórzy ludzie uważają harcerstwo za dziecinną zabawę. Nazywają harcerzy „cnotkami”, bo nie piją i nie palą, czyli w ich mniemaniu nie są już „fajni”. Śmiejąc się powtarzają „jedenasty punkt prawa harcerskiego”: „Harcerz pije i pali, tak żeby go nie złapali”. Przed rajdem wędrowniczym „Czarny Szlak” jednym z zadań było przeprowadzenie rozmowy na temat harcerstwa, dlatego porozmawiałam nie tylko z moją drużyną, ale również z różnymi ludźmi z mojego otoczenia. Było to dość ciekawe, bo także dowiedziałam się sporo o tym, jak postrzegają mnie jako harcerkę moi przyjaciele i znajomi.

Harcerstwo jest wspaniałe

Właściwie nie ma o czym pisać. To takie proste, mało dyskusyjne. Można problem ująć w kilku punktach:

1. Młodemu człowiekowi trzeba w harcerstwie, wychowując go, dać to, co lubi. A więc zajęcia (o różnorodnym charakterze – od zabawy, przez grę do służby) sprawiające mu radość, przyjemność, zadowolenie, dające satysfakcję. Zajęcia na jego poziomie intelektualnym i jego poziomie rozwoju społecznego.

Skrzywdzić kogoś i co dalej?

To trudny problem. Wychowawczy. Taki, o którym nie chce się pisać. Jeden młody człowiek bezintetresownie, ot, dla fanatazji, krzywdzi innego młodego człowieka. Jest dowcipny, a właściwie „dowcipny”. Ten „dowcip” boli nie tylko zainteresowanego. To autentyczna rana, która z trudem będzie się goić. Może po niej pozostać pokaźna blizna.

O spisie, ewidencji elektronicznej i składkach członkowskich

Niech prawo - zawsze prawo znaczy, a sprawiedliwość – sprawiedliwość
                                                               Julian Tuwim „Modlitwa”

Po zjeździe (ale nie całkiem)

Przewodniczący ZHP nieco nas zaskoczył. Porozmawiał z komendantami chorągwi i ze zjazdowej trybuny zaproponował przerwę w obradach zjazdu. Zdziwiłem się. Ale po pewnej chwili doszedłem do wniosku, że zbiorowa mądrość komendantów ma sens. Bo na co byliśmy skazani wczesnym niedzielnym popołudniem? Delegatów (spieszących się na pociągi lub wsiadających do samochodów, by w poniedziałek móc pójść do pracy) byłoby coraz mniej, szanse na przegłosowywanie kolejnych uchwał “statutowych” byłyby coraz mniejsze. Tak, to była jedyna rozsądna decyzja. I zupełnie nieważne, jak to Adam uzasadniał.